01 września 2011
Clinique Pore Minimizer Refining Serum
Producent: Innowacyjna formuła preparatu wzmacnia ścianki porów, zmniejsza je,
sprawiając, że są mniej widoczne. Zawarte w preparacie białko sojowe
stymuluje produkcję kolagenu i elastyny a skóra błyskawicznie się
regeneruje. Doskonale dobrane składniki nawilżające, utrzymują optymalny
poziom nawilżania przez cały dzień. Gruczoły łojowe są pod stałą
kontrolą, dzięki czemu, wydzielanie sebum zostaje ograniczone, a twarz
jest pięknie zmatowiona i odświeżona. Formuła wzbogacona o acyl
glukozaminowy i kwas salicylowy dogłębnie oczyszcza pory i zapewnia
delikatny peeling. Mika i dwutlenek tytanu rozpraszają światło, co
sprawia że pory wydają się mniejsze. Produkt w 100% bezzapachowy,
przebadany alergologicznie i dermatologicznie. Odpowiedni dla wszystkich
typów skóry a w szczególności dla osób mających problemy ze zbyt dużymi
porami.
Cena i pojemność: ok. 110 zł/ 40 ml
Dostępność: perfumerie Douglas, Sephora, Marionnaud
Opakowanie: tuba, poręczna, mała, idealna do torebki, nie zabiera dużo miejsca w kosmetyczce, nie ma problemu z wykorzystaniem całości kosmetyku, nawet po rozcięciu opakowanie nie było tam już kosmetyku
Działanie: po każdym oczyszczeniu skóry, ja stosowałam rano przed nałożeniem kremu i makijażu i wieczorem po dokładnym demakijażu i także przed nałożeniem kremu. Do zakupu tego serum skłoniło mnie wycofanie mojego ulubionego preparatu Biothermu.
Początkowo podeszłam do niego specyficznie. Potrzebowałam coś co zminimalizuje pory, nie przesuszy cery ale też spowoduje, że mnie będzie się świeciła. Serum to stosowałam nie na całą twarz, a wyłącznie na miejsca gdzie zauważyłam wielkie, rozszerzone pory, czyli policzki. W krótkim czasie nie zauważyłam żadnych efektów, natomiast dłuższe stosowanie w miarę możliwości zmniejszyło widoczność porów ( a na tym najbardziej mi zależało ). Nie wiem czy jest to efekt długotrwały czy tylko optyczny.
Serum można nakładać pod makijaż. Podkład nie roluje się. Ja rano na serum nakładałam jeszcze krem nawilżający lub matujący ( w zależności od potrzeb ), bazę pod podkład, podkład, puder do wykończenia makijażu. Całość nie spływała.
Serum nie zatyka porów, ale też ich nie oczyszcza, po prostu po jakimś czasie je zmniejsza. Nie uczula, ogranicza wydzielanie serum ( ale nie na długo ). Jednak po dłuższym stosowaniu wydaje mi się, że trochę przesusza cerę, nie jest to mocne wysuszenie, ale czasami jest to pewien dyskomfort
Produkt bardzo wydajny. Mi wystarcza na kilka miesięcy przy codziennym stosowaniu rano i wieczorem, ale wyłącznie na policzki.
Zapach: bezzapachowy
Konsystencja: wodna, kolor biały, wystarczy odrobinę, żeby nałożyć na twarz
Ocena: 4/5
Podsumowanie: Daję 4 na 5 możliwych, ponieważ serum ma swoje minusy ( lekkie przesuszenie, trzeba długo używać i cena ). Produkt wart wypróbowania, ale na efekty trzeba dłużej czekać. Jeśli ktoś walczy z bardzo widocznymi porami zdecydowanie polecam, ale trzeba cierpliwości.
31 sierpnia 2011
30 sierpnia 2011
Biorę udział.....
My wish....
Pokażę Wam dzisiaj co mi od jakiegoś czasu chodzi po głowie. Czego pragnę, szukam.... I nigdzie nie mogę znaleźć. Chodzi mi o sukienkę, zwykłą, prostą. Zabudowany dekolt, długi rękaw, kolor nieważny, może być srebrny, czarny, pomarańczowy w miętowe grochy :). Ma to być my love mini dress. Dopasowana, krótka. Prostota w całym kroju. Poniżej kilka przykładów z wybiegów, kilka gwiazd i celebrytek, które już ją mają.
Jeremy Scott PPQ Michael Kors Matthew
Williamson
Amber Rose Anja Rubik Camilla Belle
Aleksander Wang Balmain Alexander McQueen
Jennifer Lopez Victoria Beckham Zoe Saldana Tulisa Contostavlos
Emilio Pucci Victoria Beckham Emilio Pucci Alexander McQueen
Jessica Alba Mila Kunis Jennifer Aniston Balmain Cacharel Valentino
Piękne są, a moją wyśnioną, wymarzoną jest ta.... Prawdopodobnie jest to sukienka Caroliny Herrera, ale pewna nie jestem. Miała ją na sobie Malena Costa ( dziewczyna Carlesa Puyola, obrońcy FC Barcelony ) na imprezie z okazji zdobycia przez FC Barcelonę Mistrzostwa Ligii Hiszpańskiej. Achhhhhh
Source: Sport.es
Wierzę, że kiedyś będzie moja :)
29 sierpnia 2011
Decyzja pozytywna....
Ach co za dzień. Nie zapowiadał się wcale tak wyśmienicie. Nie lubię poniedziałków!!!! On jest bałaganiarzem i po weekendzie zawsze czeka mnie tyrka z Cifem, Domestosem, Pronto, Ajaxem, Clinem i tysiącem innych detergentów. Do tego 2 pralki prania. Swoją drogą jak to możliwe, że dwie dorosłe osoby potrafią przez raptem 3 dni ubrudzić tyle rzeczy ( 2 pralki )??? Ale to nic, ale to nic. Wypowiadając wojnę WC-towym bakteriom otrzymałam telefon, że pierwszy bank wydał pozytywną decyzję w sprawie kredytu hipotecznego!!!! Mamy mieszkanie, całe 70 m kw, już w głowie urodził mi się cały konspekt, cała aranżacja!!!! Ale czekamy na dalsze 5 banków. Potem się wybierze. Kamień z serca mi spadł!!! Zadatek nie poszedł na marne, Barcelony nie było, ale będzie mieszkanie, będzie własny kąt!!!!
Nie mogę myśleć o niczym innym, a jeszcze dzisiaj mecz!!! Zaczyna się w końcu Primera Division, tyle szczęścia naraz:))))
Aaaa, dodam tylko, że Barca wygrała swoje kolejny trofeum ( 3 jeszcze przed rozpoczęciem sezonu ) czyli SuperPuchar UEFA. 2:0, oczywiście jeden gol był Messiego, a przy drugim piękna asysta Messiego, a strzelał Cesc Fabregas ( jestem pozytywnie zaskoczona tym transferem ). A dzień wcześniej w Monako Messi odebrał kolejne wyróżnienie, kolejna nagorda dla Najlepszego Piłkarza UEFA ( zdystansował Xaviego i Cristiano Ronaldo ). Gratulacje Leo!!!
A tu niespodzianka zdjęcie Leo
Source: internet
i Leo, który mnie dziś urzekł :)
Source: internet
26 sierpnia 2011
Bezradność....
albo może tak
bo ja ostatnio dość często się tak czuję. Szczególnie czytając umowy deweloperów i bankowe.
Tak, staramy się kupić mieszkanie, ale czasami myślę, ze to przerasta możliwości normalnego człowieka. Ręce opadają. Mieszkanie wybraliśmy, umowa z deweloperem podpisana, zadatek wpłacony, pozostało nam tylko złożyć wnioski kredytowe. Te wszystkie bankowe opłaty, dopłaty, prowizje, procenty, zadatki, zaliczki, marże.... Jak się w tym połapać i nie czuć się jak ten u góry :)??? Skończyłam ekonomię na uniwerku, mam doświadczenie bankowe ( 3 lata pracy w banku ) ale to i tak mnie przerasta.
Kiedy już ogarnęliśmy cały temat ( razem sprawy bankowe, On sam budowlane czyli znów pozwolenia, decyzje, umowy, deweloperzy, plany zagospodarowania, wypisy z gruntów, księgi wieczyste, notariusze.... ) skorzystaliśmy z pomocy doradców finansowych. Złożyliśmy kilka wniosków do banków z pakietem dokumentów. A swoją drogą to biurokracja w Polsce przerasta chyba inne kraje, szkoda tylko tych drzew, które zostały wycięte na te "papióry". No i teraz kazano nam czekać na decyzję kredytową. 2-4 tygodni. To jedne z najgorszych tygodni mojego życia. Codziennie dzwonią banki, że czegoś im tam jeszcze brakuje i tak codziennie dowozimy jakieś papierzyska, a decyzji nie ma.... Spać już nie mogę, stresuję się, bo niby w BIKU wszystko ok, zarobki dobre, to zawsze może być coś. A jeśli kredytu nie dostaniemy to zadatek pójdzie w pierony....
Zadatek, który miał iść na wakacje w Barcelonie. Moje marzenie. Miała być wizyta na Camp Nou, miał być Messi w realu, miał być mecz na żywca, miała być katedra Gaudiego.... Nie, nie, nie... nie narzekam wierzę dalej, że to wszystko jeszcze przede mną, że to się da.... Tylko niech już będzie ta decyzja, bo nerwowo nie wytrzymam, a długo człowiek na miksturach uspokajających nie pociągnie, tak bez snu i w ogóle....
A za oknem upał, tak jak w Barcelonie :)) Plan dnia jest taki, że po pracy On zabiera mnie na Wyspę Słodową. Takie tam.. kocyk, opalanie, gazetka na odmóżdżenie, piwko.... Pełen rilaks....
A to tak na osłodę....
Katedra Gaudiego
Source:gaudidesigner
Wieża Agbar
Source: WizzAir
No i moje największe marzenie Camp Nou
Source: breathless
Source: Feel the messilla love
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















